Najważniejsze, że dobiegłem i skończyłem Maraton Warszawski. Mój szósty w życiu.
Czas... no cóż, ponad 5 godzin. Okazało się, że codzienne bieganie po 8-9 kilometrów daje siły na swobodne przebiegnięcie w dobrym tempie 30 kilometrów. Zeby biegać więcej trzeba ćwiczyć bardziej specjalsitycznie, o czym więcej m.in. u kolegi Jakuba Kumocha.
Nic to. Zaraz biorę jakiś pakiet treningowy i w przyszłym roku pękają cztery godziny!
poniedziałek, 28 września 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz